Jak zacząć biegać?

Zacząłem regularnie biegać dopiero wtedy, kiedy zmieniłem swoje podejście o 180 stopni. Być może Ty też próbowałeś już kilka razy ale za każdym razem coś Cię powstrzymywało. Lub zaczynałeś mocno zmotywowany i przez pierwsze 2 tygodnie ta motywacja pchała Cię do założenia butów i przełamania swojego lenistwa. Jednak w miarę jak upływał czas, Twoja motywacja słabła i biegać wychodziłeś coraz rzadziej. Aż w końcu całkowicie schowałeś buty na dnie szafy. Jeśli tak miałeś, to dzisiaj dowiesz się, jak się w końcu zabrać do biegania, w taki sposób, żeby stało się ono trwałym elementem Twojego życia.

Po pierwsze: ZNAJDŹ SWÓJ POWÓD.

Zastanów się i odpowiedz sobie na pytanie ‚Dlaczego chcę biegać?’. Czy dlatego, że chcę schudnąć? A może dlatego, że mam siedzącą pracę i potrzebuję więcej ruchu? Czy dlatego, że to modne i biegają moi znajomi? A może zauważyłem, że wejście po schodach powoduje u mnie sporą zadyszkę i chcę być lepszej w formie? Być może jest to kilka powodów jednocześnie. Ja chciałem biegać, bo potrzebowałem więcej ruchu. Kiedyś grałem w koszykówkę i to była naturalna część mojego życia. Ruszałem się kilka razy w tygodniu. I pamiętam, że czułem się wtedy świetnie. Zarówno fizycznie i psychicznie. Prawie w ogóle nie chorowałem, w zimę było mi ciepło nawet bez czapki i z rozpiętą kurtką. Miałem też świetny humor na co dzień i tryskałem radością. Wszystko za sprawą szybciej krążącej krwi i hormonów, które wydzielają się w trakcie ćwiczeń fizycznych. Więc chciałem ruszyć te hormony i znów czuć się jak dawniej. Nie wiem jak jest w Twoim przypadku i proszę Cię poświęć teraz chwilę i odpowiedz sobie na to pytanie, zanim będziesz czytać dalej. Masz już swój powód? OK, to lecimy dalej.

Po drugie: ZACZNIJ OD MAŁYCH KROKÓW.

Zacznij małym krokami, z tym co masz i tam gdzie jesteś. Zapomnij o planach treningowych i wyśrubowanych celach. Twoim zadaniem jest po prostu zacząć się ruszać. Chcesz wykształcić w sobie nawyk biegania (lub ruszania się). I nie możesz tego dokonywać gwałtem na sobie, bo się tylko szybko zniechęcisz. Lepiej będzie jak ułatwisz sobie sprawę. Najlepiej jest wyształcić mini nawyk – tutaj piszę więcej o tym, dlaczego kształtowanie mini nawyków to najskuteczniejsza metoda zmiany zachowań.

Jak często i jak długo chcesz biegać? Ja proponuję Ci zacząć od czegoś naprawdę małego, np. 2 razy w tygodniu po 5 minut. Dlaczego tylko 5 minut? To jest minimum, które musisz zrobić. Po jego osiągnięciu możesz już wrócić do domu. Jeśli masz siłę i ochotę na więcej – możesz pobiec tego dnia więcej. Jeśli jednak masz dosyć, to spokojnie możesz skończyć trening i być z siebie zadowolonym! To poczucie zadowolenia z siebie, płynące ze zrealizowania celu doda Ci motywacji i biegania kolejnym razem. Tak łatwo będzie zrobić coś i być z siebie dumnym!

Po trzecie: PRZEPLATAJ BIEG Z MARSZEM.

Dla większości z nas chodzenie to naturalna czynność, do której nie musimy się zmuszać. Sporej ilości ludzi (mi również) chodzenie i spacery sprawiają przyjemność. Wykorzystaj więc to przy bieganiu. Jeśli dasz radę biec przez całe 5 minut to biegnij. Jeśli jednak sprawia Ci to trudność, bo całkowicie nie jesteś w formie, to przeplataj bieg z marszem. Tu też zastosuj strategię małych kroków. Biegnij przez 1 minutę (lub 10, 15, 30 sekund) a potem idź. Kiedy poczujesz, że trochę odpocząłeś znów przez chwilę biegnij, a kiedy poczujesz, że nie masz już siły – zwolnij i zacznij iść. I tak przez 5 minut. Proste prawda? Jeśli chcesz możesz to robić dłużej ale to tylko Twoja wola. Po 5 minutach zrealizowałeś cel i możesz z uśmiechem zadowolenia wracać do domu.

Po czwarte: ZAPOMNIJ O SPRZĘCIE DO BIEGANIA.

Wiem, że jest taka tendencja, żeby mieć super sprzęt do każdego sportu, jaki zamierzasz uprawiać. Przemysł odzieży sportowej chce, żebyś wierzył, że nie możesz biegać bez butów z najnowszą pianką i super amortyzacją. Że musisz mieć oddychające spodnie, koszulkę i polar. Nie rób tego! Tak jak pisałem, zacznij z tym co masz. Jeśli masz w domu jakieś buty sportowe i zwykły dres to na początek wystarczy. Zwłaszcza do 5 minutowych marszobiegów. Po prostu zacznij. Jeśli nie masz to idź do Decathlonu lub innego sklepu sportowego lub marketu i kup najtańsze buty, w których będzie Ci wygodnie. Powinieneś się zmieścić w kwocie 50-100 zł. W Decathlonie najprostszy model butów do biegania kosztuje 49 zł. I spokojnie wystarczą one na pierwsze kilka miesięcy, zwłaszcza że są bardzo wygodne, bo szerokie podbicie i sporo miejsca na palce. Jeśli nadal będziesz biegał po tym czasie, wtedy kupisz sobie lepsze. Na razie po prostu zacznij!

Po piąte: PO PROSTU WYJDŹ Z DOMU NA SPACER.

Ustal dokładny moment, w którym pójdziesz biegać. Może to być zaraz po jakiejś czynności (np. po wstanie z łóżka, po powrocie z pracy) lub dokładną godzinę. Kiedy nadejdzie ten moment od razu zacznij się ubierać. Wcześniej przygotuj swoje rzeczy do biegania, tak żeby były na widoku i w zasięgu ręki, np. na krześle obok łóżka. Nie myśl o bieganiu! To co teraz musisz zrobić to założyć sportowe ciuchy. Następnie załóż buty. Otwórz drzwi i wyjdź z domu, nadal nie myśląć o bieganiu. Kiedy już będziesz na dworze zacznij iść. Właśnie zacząłeś swój marszobieg. Teraz kiedy już masz na sobie sportowe ciuchy i jesteś w ruchu, po prostu zacznij szybciej przebierać rękami i nogami. Właśnie zacząłeś biec. Kiedy się zmęczysz, zwolnij i zacznij iść, dopóki trochę nie odpoczniesz. Kiedy poczujesz się na siłach biegnij znowu. I tak na zmianę, aż upłynie 5 minut.